ZAPRASZAMY NA NASZE

PROFILE SPOŁECZNOŚCIOWE

Poland Sotheby's

Wyjątkowe nieruchomości
w Polsce i na świecie

ZAPISZ SIĘ NA NASZ

NEWSLETTER

Dziękujemy za subskrypcję.

Jesteś już subskrybentem.

Email nieznaleziony.

Subskrypcja usunięta.

Wygasł czas potwierdzenia subskrypcji.

Subskrypcja usunięta.

Wygasł czas potwierdzenia subskrypcji.

wróć

Adres dla wybranych

25-11-2015

Są wyjątkowe, trudno osiągalne, a przez to bardzo pożądane - czarne perły na rynku mieszkaniowym. Wiedzę o ich istnieniu można posiąść jedynie w ramach tzw. dyskretnych ofert.

Co kwartał, na adres mailowy kilkuset bardzo bogatych klientów Sotheby’s, trafia lista najciekawszych rezydencji i apartamentów znajdujących się w ofercie Sotheby’s International Realty. - Pochodzą z całego świata a dobierane są ze względu na ich unikalny charakter. Tym co je łączy jest kryterium wyboru: muszą być warte co najmniej 10 mln dolarów - tłumaczy Arkadiusz Wojciechowski, dyrektor zarządzający polskiego odziału firmy. Wachlarz możliwości udostępniany jest za pomocą specjalnego systemu, który pozwala spojrzeć na nie tylko raz. Daje to gwarancję, że nie skorzysta z nich nikt spoza wybranej grupy. Tym razem, po raz pierwszy w historii, na rekomendowanej liście znajdzie się również propozycja z Polski. Jaka? Nie wiadomo. Bo świat luksusu jest skryty.  

Wybór nie dla każdego

Konfidencjonalne ogłoszenia zawsze mają elitarny charakter, choć zwykle nie są obwarowane aż tak restrykcyjnymi ograniczeniami. Funkcjonują według reguł innych niż obowiązujące na masowym rynku mieszkaniowym. Ich nadawcom z racji pozycji nie zależy na rozgłosie. Nic dziwnego. Nierzadko są to postacie z pierwszych stron gazet. Nie chcą pokazywać szerszej publiczności jak gotują, gdzie śpią, w jaki sposób spędzają czas wolny. W dodatku często wnętrza należących do nich domów skrywają okazałe i kosztowne kolekcje. Dlatego wstęp do ich prywatności mają tylko nieliczni, którym dano szansę zakupu “spod lady”.

Prestiżowy zakup

Możliwość skorzystania z wyjątkowej puli adresów jest także sprawą prestiżu. Zarówno dla kupującego, który zostaje dopuszczony do wąskiego grona potencjalnych nabywców, jak i osoby, która wystawia mieszkanie na sprzedaż. Ograniczając dostępność do ogłoszenia daje jasny komunikat: mój dom jest jedyny w swoim rodzaju, tak jak ja. Takie oferty dotyczą zabytkowych kamienic, nowoczesnych loftów czy posiadłości położonych w najlepszych lokalizacjach, o niepowtarzalnych walorach, do których nabycia ustawia się kolejka chętnych. Mimo to propozycja nie jest kierowana tylko do milionerów, lecz również osób mniej majętnych, którym zależy na komforcie i stylu życia. Choć ceny zaczynają się już od kilkuset tysięcy złotych tego typu pozycji nie jest wiele. - Cały obszar premium stanowi zaledwie jeden procent w obrocie nieruchomościami. Szczególnie reprezentacyjne budynki tworzą jego niewielką część - tłumaczy specjalista.

Kiedy liczy się czas

Na prawdziwą okazję trzeba poczekać. Niekiedy nawet długie lata. Nierzadko cena wyjściowa jest niebotycznej wysokości. - To są jedynie kwoty życzeniowe. Z czasem weryfikuje je rynek. W przypadku najdroższych nieruchomości obniżki mogą sięgać 30-50 proc. a nawet więcej - tłumaczy Arkadiusz Wojciechowski. Nic więc dziwnego, że rozchodzą się na pniu, a informacja o ich sprzedaży na nowych warunkach dociera jedynie do 5 - 10 zainteresowanych, których stać na poważne rozpatrzenie opcji zakupu. Takie rozwiązanie gwarantuje poufność i sposobność szybkiego spieniężenia własności.

Mieszkanie na zamówienie

Jednak dyskretne oferty to nie tylko domena sprzedawców, którzy cenią sobie poufny charakter transakcji. Prawdziwy luksus nie zna bowiem granic. Kiedy pojawia się potrzeba, należy ją jak najszybciej zrealizować, nie oglądając się na ewentualne przeszkody. - Dlatego zdarza nam się, że na zlecenie klienta, który chciałby mieć komfortowy penthouse z rozległym, atrakcyjnym widokiem, sami pukamy do właścicieli apartamentów spełniających kryteria. Nawet tych, które nie występują w naszych bazach i nie są wystawione na sprzedaż. W ten sposób załatwiamy sprawę w białych rękawiczkach, pośrednicząc między stronami - wyjaśnia mechanizm Arkadiusz Wojciechowski.