Język w transgranicznym obrocie nieruchomościami (część II)


Anna Szepietowska
General Counsel
Poland Sotheby's International Realty

W poprzednim artykule mowa była m.in. o tym, że tłumaczenie zwykłe i tłumaczenie przysięgłe nie powinny się od siebie różnić merytorycznie. Tłumaczenie zwykłe może przygotować każda osoba znająca język obcy, a tłumaczenie przysięgłe – jedynie osoba posiadająca uprawnienia tłumacza przysięgłego. W Polsce zasady nabywania prawa wykonywania zawodu tłumacza przysięgłego reguluje Ustawa o zawodzie tłumacza przysięgłego (Dz.U. 2004 nr 273 poz. 2702, dalej Ustawa). Tłumacz przysięgły jest uprawniony do samodzielnego sporządzania i poświadczania tłumaczeń z języka obcego na język polski, z języka polskiego na język obcy, ale też do sprawdzania i poświadczania tłumaczeń sporządzonych przez inne osoby, sporządzania poświadczonych odpisów pism w języku obcym, sprawdzania i poświadczania odpisów pism, sporządzonych w danym języku obcym przez inne osoby, jak również do dokonywania tłumaczenia ustnego (zob. art. 13 Ustawy).

Warto zauważyć, że tłumaczenia przysięgłe są nazywane oficjalnie tłumaczeniami poświadczonymi, a potocznie także tłumaczeniami uwierzytelnionymi. Ta ostatnia nazwa nie jest jednak zalecana, m.in. przez wykładowców na studiach przygotowujących do egzaminu na tłumacza przysięgłego. W środowisku tłumaczy uznawana jest nawet za pewnego rodzaju faux pas. Sporym ryzykiem byłoby też zatytułowanie swojego tłumaczenia na egzaminie na tłumacza przysięgłego tłumaczenie uwierzytelnione, zdecydowanie częściej rekomendowane jest tłumaczenie poświadczone. Poświadczanie tłumaczeń wymaga specjalnej formuły poświadczającej oraz przystawienia okrągłej pieczęci identyfikującej tłumacza. Indywidualna pieczęć, którą dysponuje tłumacz przysięgły, zawiera w otoku jego imię i nazwisko, a w środku język, w zakresie którego uzyskał uprawnienia, oraz pozycję na liście tłumaczy przysięgłych. Za pomocą kwalifikowanego podpisu elektronicznego tłumacz przysięgły może też poświadczyć tłumaczenie lub odpis pisma w postaci elektronicznej (zob. art. 18 Ustawy).

Chociaż profesjonalny tłumacz przykłada się dokładnie tak samo do tłumaczenia zwykłego, jak i przysięgłego, to warto dodać, że nie zawsze wyglądają one zupełnie tak samo. Osoba korzystająca z usług tłumacza przekazując dokument do tłumaczenia może zaznaczyć, że na ten moment jeszcze nie wie, czy będzie potrzebować tłumaczenia zwykłego czy przysięgłego. Zada zapewne pytanie o to, czy zlecenie może zostać przyjęte, a więc czym tłumaczenia różnią się w praktyce. Bez wątpienia mają inne ceny, bo tłumaczenia przysięgłe są zasadniczo rozliczane według stawki za 1125 znaków. Tyle mieści standardowa strona, nazywana stroną obliczeniową lub rozliczeniową (zob. Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z 24 stycznia 2005 r. w sprawie wynagrodzenia za czynności tłumacza przysięgłego). Tak w przypadku tłumaczenia zwykłego, jak i przysięgłego, wliczane są spacje. Jeżeli chodzi o wielkość strony obliczeniowej tłumaczenia zwykłego, to przyjmuje się różnie, zwykle 1500, 1600 lub 1800 znaków – wedle indywidualnego uznania danego tłumacza. Stąd właśnie ten sam tekst będzie miał inną cenę. Tekst liczący 10.000 znaków przy tłumaczeniu zwykłym, przyjmując za stronę 1600 znaków, zostanie rozliczony jako 6,25 strony, natomiast tłumaczenia przysięgłego będzie w tym przypadku 9 stron – dokładnie 8,88, ale tu stronę rozpoczętą liczy się za całą. Stawki za oba rodzaje tłumaczeń są ustalane przez każdego tłumacza indywidualnie. Sporządzając tłumaczenie dla klientów prywatnych tłumacz nie jest w żaden sposób związany stawkami określonymi w rozporządzeniu, bo stawki te dotyczą wyłącznie tłumaczeń dla organów publicznych. 

Kolejną kwestią odróżniającą tłumaczenie zwykle od tłumaczenia przysięgłego są bardziej restrykcyjne wymogi w przypadku tego ostatniego. Konieczne jest m.in. opisanie wszelkich pieczęci, znaków wodnych, podpisów i innych szczególnych znaków dokumentu, takich jak wykreślenia czy kody kreskowe. Ponadto, gdyby w dokumencie fragment tekstu był niewyraźny, nieczytelny lub zawierał literówkę, tłumacz przysięgły jest zobowiązany do opisania takiej sytuacji. Nie powinien sam podejmować decyzji co do prawidłowej wersji tekstu, na podstawie własnych domysłów. Z kolei w przypadku tłumaczenia zwykłego oczywistą omyłkę pisarską można przetłumaczyć tak, jakby tłumaczony fragment brzmiał prawidłowo. Tłumacz powinien wówczas poinformować o tym klienta zlecającego tłumaczenie, dodając oddzielnie stosowną uwagę (poza tekstem).

Mówiąc o języku w kontekście obrotu transgranicznego warto też wspomnieć o poświadczaniu i legalizacji dokumentów. Czyni się to po to, by móc się nimi posługiwać za granicą. Polskie dokumenty urzędowe, które poświadcza się przy użyciu klauzuli apostille lub poddaje się legalizacji to m.in. akty stanu cywilnego, akty notarialne oraz wypisy z rejestrów i zaświadczenia urzędowe umieszczone na dokumentach prywatnych. Nie ma jednak możliwości poświadczania ani legalizowania dokumentów elektronicznych.

Wydanie klauzuli (pieczęci) apostille, czyli poświadczenie dokumentu, dotyczy sytuacji, kiedy dokumentem tym posługujemy się w państwach-stronach Konwencji haskiej (Konwencja znosząca wymóg legalizacji zagranicznych dokumentów urzędowych sporządzona w Hadze dnia 5 października 1961 r.), m.in. w państwach Unii Europejskiej, Stanach Zjednoczonych, Rosji, Australii, Japonii. Pieczęć apostille sporządza się na dokumencie w formie kwadratu, o bokach długości minimum 9 cm. Poświadczony w ten sposób dokument może być przedłożony właściwym władzom, urzędom i instytucjom innego państwa z pominięciem dodatkowych legalizacji. Wydanie klauzuli apostille skutkuje automatycznym uznaniem legalności uwierzytelnionego w ten sposób dokumentu w innym państwie będącym stroną Konwencji haskiej.

Z językowego punktu widzenia tłumaczenie klauzuli apostille jest jednym z łatwiejszych zadań, z jakim spotyka się tłumacz przysięgły. Klauzula ma bowiem swoją oficjalną wersję w języku każdego państwa-strony Konwencji haskiej. Co ciekawe, w każdej z oficjalnych wersji językowych nazwa samej konwencji jest podana wyłącznie w języku francuskim. Inwencja własna tłumacza jest w tym przypadku zabroniona. Tłumacz jest zobowiązany użyć wersji oficjalnej.

W celu posługiwania się polskimi dokumentami urzędowymi za granicą, jeżeli mają one być przeznaczone do obrotu prawnego w państwach, które nie podpisały Konwencji haskiej, należy uzyskać legalizację. Dokument zalegalizowany w Ministerstwie Spraw Zagranicznych można jednak przedłożyć właściwym władzom, urzędom i instytucjom innego państwa dopiero po dokonaniu dodatkowej legalizacji. Przeprowadza się ją w przedstawicielstwie dyplomatycznym lub urzędzie konsularnym danego państwa akredytowanym na terytorium RP.

 

Anna Szepietowska – General Counsel, Poland Sotheby’s International Realty

Anna Młodawska – tłumacz przysięgły j. angielskiego, właścicielka Legal English Expert